Przeżywasz zbyt silne emocje? W obecnych czasach przeżywamy dosyć często dylemat dotyczący tego, czy warto ufać rozumowi, czy emocjom. Ten temat zaplanowałem jako całą serię wpisów, ponieważ można na sprawę spojrzeć pod wieloma względami. W pierwszym postaram się odpowiedzieć na pytanie, czy warto ufać naszym uczuciom – co jesli przeżywamy zbyt silne emocje?
Zbyt silne emocje: Czy tylko one mogą powodować cierpienie?
Zarówno umysł, jak i emocje mogą pracować w sposób, który może potęgować nasze cierpienie. W przypadku uczuć mówimy czasem, że przeżywamy zbyt silne emocje, przeżywamy coś za bardzo. Natomiast w przypadku umysłu dzieje się tak na przykład wtedy kiedy narzuca on nam nawykowo swoją sztywną wizję. Taką pracę umysłu już opisywałem choćby w artykule o zniekształceniach poznawczych (tutaj)- jest to typowy przykład nieelastyczności umysłu. Dla przykładu w przypadku zniekształcenia o nazwie “myślenie dychotomiczne”, człowiek jest w stanie patrzeć na sytuację w kategoriach zero-jedynkowych, np: “Jeśli nie pochwalili mojej pracy to znaczy, że była słaba”.
Jeśli potrzebujesz przeczytaj najpierw mój artykuł o tym czym są emocje (tutaj)
Najbardziej niebezpieczne są emocje,
ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji,
są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego
– wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
Olga Tokarczuk
Zbyt silne emocje: Kiedy emocje są zdrowe?
Podobnie dzieje się w przypadku emocji: one również mogą przysporzyć nam wiele cierpienia. Zdrowo funkcjonujące emocje dają nam sygnały, że w naszym życiu dzieje się coś ważnego. Wcielmy się na chwilę w sytuację pierwotnego człowieka w dżungli. Wyobraźmy sobie sytuację, że biegamy sobie po lesie i nagle na ścieżce przed nami pojawia się pantera – człowiek ten zaczyna czuć potężny strach, a jego ciało wypełnia adrenalina, dzięki której reakcje organizmu są szybsze, co zwiększa szanse przeżycia. Strach w tej sytuacji jest adekwatny i nawet pomocny, choć to uczucie bardzo nieprzyjemne.
Zbyt silne emocje: Właściwości emocji.
Jednak wielu badaczy twierdzi, że nie same emocje są dysfunkcjonalne, a raczej ich właściwości (1). Mogą być nieadekwatne ze względu na:
– częstotliwość – “Zbyt często się irytuję”, “Nieustannie czuję lęk”, “Wstyd mnie paraliżuje, za każdym razem, gdy tylko mam coś powiedzieć choćby w małej grupie”.
– nasilenie – “Rozumiem, że ludzie się trochę w takiej sytuacji denerwują, ale mnie lęk tak paraliżuje, że nie mogę nic powiedzieć”, “Zakochuję się, kiedy tylko jakiś mężczyzna/kobieta mówi mi coś miłego”, “Kiedy czuję złość, rozpiera mnie taka furia, że czuję, że muszę coś zniszczyć”.
– czas trwania – “Kiedy się zdenerwuję, nie mogę się uspokoić”, “Jestem zestresowany niemal cały czas”, “Kiedy przychodzi lęk, trzyma mnie wiele godzin”.
Zbyt silne emocje: Dlaczego tak się dzieje.
Ten temat jest bardzo obszerny i zasługuje na osobny wpis, jednak w skrócie wskażę tutaj dwa najważniejsze, moim zdaniem czynniki (tutaj opiszę je z dużym uproszczeniu):
–temperament – jest to biologiczna predyspozycja do reakcji na dany bodziec i już u dzieci możemy obserwować różnice w poziomie reagowania. Ludzie różnią się pod względem siły reakcji emocjonalnej. Temperament nie jest ani dobry, ani zły – oznacza inne predyspozycje (np. osoba o większej wrażliwości i sile reakcji silniej reaguje na doznania związane ze sztuką, ale w sytuacji dużej presji jej pobudzenie może jej przeszkadzać)
–doświadczenie życiowe – jeśli w przeszłości ugryzł kogoś wielki czarny pies, taka osoba w sytuacji zetknięcia z innym, podobnym psem może poczuć większe pobudzenie. Z drugiej strony ktoś, kto miał wielkiego czarnego psa, może w takiej sytuacji czuć radość lub tęsknotę (jeśli tego psa już nie ma). Tak tworzą się schematy poznawcze.
Możesz skomentować ten artykuł na mojej stronie facebookowej (tutaj) i dowiadywać się na bieżąco o moich nowych artykułach.
Źródła
1. Clark, l., A., Watson, D., funkcjonalne i dysfunkcjonalne reakcje uczuciowe., W red. Ekman, P., Dawidson, R. J., wyd. GWP, Gdańsk, 1998
2. Golińska, L., Emocje: Przyjaciel, czy wróg. Instytut Psychologii Zdrowia. Warszawa, 2002.